Hej. Z przyjemnością chcę oznajmić, że będę pisać restart Transformers Blackstar. Właśnie dlatego stworzyłam kolejna ankietę dotyczącą tego bloga. Chcę wiedzieć czego oczekujecie. Jeśli chodzi o termin rozpoczęcia to najprawdopodobniej na początku wakacji. W tym czasie najprawdopodobniej zakończę Powrót Galvatrona. A właśnie, jeśli chodzi o Powrót Galvatrona, to mam już połowę nowego rozdziału i najprawdopodobniej wstawię go pod koniec tygodnia :-)
Korzystając z okazji chciałam zapytać czy oglądacie nowy serial Transformers Robots in Disguise? Mi osobiście przypadł do gustu, choć nie jest to Transformers Prime :-( Jeśli ktoś nie oglądał, a miałby ochotę to wszystkie odcinki są na tej stronie
http://www.kreskoweczki.pl/transformers-zamaskowane-roboty/
A tutaj link do ankiety
http://www.interankiety.pl/interankieta/d9303734184160cb60dc03f67202635c?podglad=1
Pozdrawiam
***Niki***
Po wyjeździe z Ziemi Autobotów, Miko, Jack i Rav rozpoczynają szkolenie na agentów. Dziewięć lat później każdy z nich pracuje w PA - People Autobots, organizacji, która zwalcza Decepticony. Miko świetnie walczy i nie ma trudności w walce przeciw robotom, do czasu gdy na Ziemi pojawia się...Przekonacie się sami.
wtorek, 31 marca 2015
czwartek, 5 marca 2015
Rozdział XII - Wina
Wiele nocy
modliliśmy się…Z jakiegoś powodu nikt nas nie słyszał…
I nasze serca stały się pełną nadziei piosenką…Prawie nie zrozumieliśmy…Lecz teraz się nie boimy…Chociaż wiemy, że jest wiele do strachu…Przenosiliśmy góry…Długo przed tym, nim dowiedzieliśmy się, że mogliśmy…Mogą zdarzyć się cuda…Gdy wierzymy…Choć nadzieja jest krucha…Trudniej nas zabić…
I nasze serca stały się pełną nadziei piosenką…Prawie nie zrozumieliśmy…Lecz teraz się nie boimy…Chociaż wiemy, że jest wiele do strachu…Przenosiliśmy góry…Długo przed tym, nim dowiedzieliśmy się, że mogliśmy…Mogą zdarzyć się cuda…Gdy wierzymy…Choć nadzieja jest krucha…Trudniej nas zabić…
Leciałam tak
szybko jak tylko mogłam. Do bazy Autobotów nie było daleko, a jednak droga się
dłużyła. Było już ciemno. Kiedy w końcu dotarłam na miejsce, wydawało mi się,
że zdążyłam. Wszystko wyglądało normalnie. Nie widziałam żadnego Decepticona.
Zaczęłam rozglądać się w poszukiwaniu jakiegokolwiek bota. Kiedy udało mi się
dostrzec Arcee i powiedzieć jej o wszystkim usłyszałam wybuch. W jednej ze
ścian bazy była wieka dziura przez którą wchodziły Decepticony. W kilka sekund
rozgorzała bitwa, a ja nie wiedziałam, po której ze stron mam stanąć.
Autoboty
ruszyły do walki. Udało mi się dostrzec walczących Firebreaker’a z
Wheiljackiem, Deadheat’a z Arcee i Shellshock’a z Ultra Magnusem. Nigdzie nie
widziałam Diabli.
Autobótów
było mniej, więc dałam sobie spokój z ukrywaniem się i zaatakowałam decepty.
Nie byli trudnymi przeciwnikami. Zwykłe pionki nie potrafią dobrze walczyć. Z
łatwością gasiłam ich iskry.
Niespodziewanie
ktoś uderzył mnie pięścią w twarz. Cofnęłam się o kilka kroków od napastnika.
Była nim Diabla. Stała przede mną wściekła i pełna nienawiści.
-Wiedziałam,
że w końcu nas zdradzisz! Jeżeli ktoś raz brata się z Autobotami, to już zawsze
będzie stał po ich stronie! Galvatron nigdy nie powinien ci ufać.
-Nigdy was
nie zdradziłam, ponieważ nigdy nie byłam jedną z was! Ruszyłam na fembotkę i od
razu kopnęłam ją w brzuch. Diabla zdołała uniknąć ciosu, a następnie spróbowała
mnie ponownie uderzyć w twarz. Z pewną trudnością złapałam jej rękę, ale ona
szybko uwolniła się i kopnęła mnie w twarz. Wybiła mnie tym z rytmu. Nim
zdążyłam zauważyć była tuż przy mnie. Podrapała moją klatkę piersiową swymi
pazurami, a później złapała mnie od tyłu za szyję i zaczęła dusić.
-Myślałaś,
że zdołasz mnie pokonać? Jesteś nikim. Wszystko co umiesz, umiesz dzięki mnie.
-Nie
wszystko – powiedziałam ze złością i kopnęłam Diablę w kolano. Ugięła się, a ja
uderzyłam ją z łokcia w brzuch i uwolniłam się z uścisku. Fembotka wściekła się
i spróbowała mnie kopnąć, ale uniknęłam ciosu i odpaliłam blaster. Pocisk
trafił ją prosto w brzuch. Diabla upadła na ziemię. Była ranna, ale nie
umierająca – Ten nikt właśnie skopał ci tyłek – po raz ostatni uderzyłam ją w
twarz tak mocno, że stracił przytomność. Rozejrzałam się po pomieszczeniu.
Walka trwała, a Decepticony przegrywały. Czyżby udało na się zwyciężyć?
Niestety
moja radość przeminęła, kiedy przez dziurę wleciał Galvatron. Zauważyłam go
jako pierwsza, ale nie miałam odwagi zaatakować. Bulkhead i Smokescreen ruszyli
na mojego ojca, ale łatwo ich powalił. Nie zabił ich jednak, tylko zaczął się
rozglądać. Jego wzrok zatrzymał się na walczącym z garstką conów Bumblebee. Od
razu ruszył w jego stronę, a ja pobiegłam za nim. Galvatron był coraz bliżej, a
ja nie mogłam go dogonić.
-Bee! –
wykrzyknęłam, ale było już za późno. Bumblebee odwrócił się w moją stronę, a
wtedy mój ojciec wbił swoje ostrze w jego brzuch – Nie! – z mojego oka wypłynęła
pojedyncza, olejna łza. Byłam tak strasznie wściekła na ojca. Jak on mógł?!
Nagle poczułam narastający ból głowy. Uklękłam, ponieważ stawał się nie od
wytrzymania. Jęknęłam z bólu. Widziałam jak ojciec miata ciałem Bumblebee o
podłogę. To sprawiło mi jeszcze większy ból, jednak widok cierpienia
przyjaciela sprawił, że wszystkie moje wspomnienia zaczęły wracać. Czułam, jak
cała moja pamięć wypełnia się wspomnieniami związanymi z rodziną i
przyjaciółmi, ze szczęściem i ze smutkiem. W końcu ból miną, a ja ponownie
byłam Miko Nakadai. Wiedziałam kim jestem. Owszem, jestem córką Galvatrona,
przywódcy Decepticonów, ale jestem też Miko, agentką PA i muszę powstrzymać
ojca.
Podeszłam do
Galvatrona i uruchomiłam blaster. Ojciec patrzył na mnie ze zdziwieniem.
-Jinx…Nie
wiesz co robisz.
-Wiem
dokładnie ojcze. Mszczę śmierć przyjaciela.
-To przez
niego tyle cierpiałem! To on zgasił moją iskrę.
-Nie –
kiwnęłam głową – Cierpiałeś przez swoją arogancję i chciwość. I to ona cię
teraz zniszczy – wycelowałam blasterem w ojca i wystrzeliłam. Pocisk trafił go
w brzuch, nie w iskrę. Jakoś nie byłam w stanie go zgasić.
Decepticony
zaczęły się wycofywać, a Deadheat i Firebreaker zabrali mojego ojca. W tym
czasie Knockout i Rachet zdążyli zająć się Bumblebee.
***
Razem z
resztą botów siedziałam w głównej sali. Czekaliśmy na wieści o stanie Bumlebee.
Było mi tak strasznie wstyd, że nie zdołałam powstrzymać Galvatrona.
Przytuliłam się do Bulkhead’a. Przy nim czułam się bezpieczna. Zerknęłam na
resztę botów. Arcee wtulała się w Wheiljacka, a Smokescreen stał z boku
odwrócony do nas tyłem. Nigdy ich nie widziałam w takim stanie. Ultra Magnus
był smutny, ale dobrze to ukrywał. Prowl natomiast nie spuszczał ze mnie
wzroku. Patrzył ze współczuciem, tak jakby chciał mi powiedzieć, że to nie moja
wina. Ja jednak dobrze wiedziałam, że jest inaczej.
Po jakiejś
godzinie przyszedł do nas Ratchet. Wszyscy momentalnie się podnieśli. Bot nie
bardzo wiedział od czego ma zacząć.
-Udało nam
się go ustabilizować, ale trochę czasu minie zanim dojdzie do siebie –
westchnęłam z ulgą. Nic mu nie będzie – Jeżeli ktoś chce go odwiedzić, to
proszę pojedynczo – Arcee wstała i weszła do pokoju gdzie leżał Bumblebee. Boty
zaczęły ze sobą rozmawiać, a Prowl niespodziewanie mnie przytulił.
-Jak się
czujesz? – zapytał
-Okropnie.
To przeze mnie Bumblebee prawie połączył się z Wszechiskrą.
-Co ty
opowiadasz – uwolniłam się z objęć bota
-Mogłam
zastrzelić Galvatrona, a jednak tego nie zrobiłam.
-Jinx, to
jednak twój ojciec. To zrozumiałe, że się zawahałaś. Przecież go postrzeliłaś i
to porządnie.
-Tak ale… -
musiałam odwrócić się od Prowla by się nie rozpłakać – Kiedy Galvatron zranił
Bee i myślałam, że go zabił, coś we mnie się odezwało. Wspomnienia zaczęły
wracać jak na zwołanie. Przypomniałam sobie wszystkie zbrodnie jakie popełnił
mój ojciec i myślę, że to zadecydowało o mojej decyzji. To był ten impuls o
którym mówił Ratchet – Prowl zmusił mnie do spojrzenia na niego. Chciał mi pomóc,
ale to chyba niemożliwe. Z mojego oka wypłynęła łza, ale on ją szybko wytarł.
-Jesteś dla
mnie najważniejsza i nic tego nie zmieni. Cokolwiek by się stało, dla mnie
zawsze będziesz Jinx, którą poznałem na pustyni i w której zakochałem się od
pierwszego wejrzenia. Nie interesuje mnie to kim byłaś, lub co robiłaś i ciebie
też nie powinno – zbliżyliśmy się – Kocham cię i będę kochał już zawsze. Będę
cię wspierał, pomagał ci, będziesz mogła mi się wypłakać. Ponieważ jesteś moja
i tylko moja – Prowl pocałował mnie, a ja nie miałam zamiaru mu w tym
przeszkodzić. Kocham go i nic tego nie zmieni.
Kiedy bot
zakończył pocałunek, zauważyłam, że wszyscy się nam przypatrują. Nie byli
zdziwieni, czy źli. Byli szczęśliwi. Teraz już dobrze wiedziałam, że to nie
tylko moi przyjaciele. To moja rodzina, a rodzina, trzyma się razem.
piątek, 27 lutego 2015
Rozdział XI - Poczułem
Śpij
bezpiecznie, śpij spokojnie
Tutaj, w mojej głowie, tutaj w mojej głowie,
Czekam.
Podejdź bliżej, moja droga,
Nie musisz się obawiać, nie musisz się obawiać
Czekam.
Wkrótce cię zobaczę, wkrótce cię zobaczę.
Jak mogło serce jak twoje
Kiedykolwiek kochać serce jak moje
Jak mogłem wcześniej żyć
Jak mogłem być taki ślepy
Otworzyłaś moje oczy
Otworzyłaś moje oczy.
Tutaj, w mojej głowie, tutaj w mojej głowie,
Czekam.
Podejdź bliżej, moja droga,
Nie musisz się obawiać, nie musisz się obawiać
Czekam.
Wkrótce cię zobaczę, wkrótce cię zobaczę.
Jak mogło serce jak twoje
Kiedykolwiek kochać serce jak moje
Jak mogłem wcześniej żyć
Jak mogłem być taki ślepy
Otworzyłaś moje oczy
Otworzyłaś moje oczy.
Willamette Stone - Heart Like Yours
Spędziłam z
Autobotami dość długo, więc ojciec pewnie się o mnie martwi. Muszę jednak ochłonąć
całą tą sytuację, zanim się z nim spotkam. Nie może się dowiedzieć, że znam
prawdę o mojej przeszłości, a przynajmniej jej część.
Bulkhead
starał się pomóc moim wspomnieniom do mnie wrócić. Pokazał mi moją starą
gitarę, oglądaliśmy razem telewizję. Z tym nie miałam problemu, bo wiedziałam
kim jest Bulk i co do niego czuję. Niestety reszta botów nadal była mi obca.
No, może oprócz Prowla. Jego już zdążyłam poznać.
***
Siedziałam
na krańcu wielkiego urwiska i przyglądałam się zachodzącemu słońcu. Dobrze
wiedziałam, że takie obserwacje odbywały się często, ale nie mogłam sobie
przypomnieć większych szczegółów. Pamiętam tylko, że przychodziłam tu gdy było
mi smutno. Niespodziewanie ktoś złapał mnie za ramię. Odwróciłam się do tyłu i
ujrzałam Prowla. Bot uśmiechnął się i usiadł obok mnie.
-Bardzo się
cieszę, że odzyskałaś część wspomnień. Ty i Bulk wyglądacie na wspaniałych
przyjaciół – Prowl uśmiechał się, ale w jego głosie dało się wyczuć
zmartwienie.
-Prowl, co
cię gryzie? – bot milczał przez chwilę. Czyżby przestał mi ufać?
-Okłamałaś
mnie. Nie powiedziałaś mi prawdy o sobie.
-Przepraszam
Prowl, ale musisz mnie zrozumieć. Byłam podporządkowana ojcu. Poza tym, tylko o
nim nie wspomniałam.
-Nie
powiedziałaś też, że jesteś Decepticonem! – bot podniósł głos, a mnie aż wryło
– Skąd mam wiedzieć, że teraz mówisz prawdę? – spuściłam wzrok. Owszem, było mi
głupio, ale i on nie mówił mi wszystkiego o sobie.
-Przykro mi,
że nie masz do mnie zaufania. Ale w sumie i ja go nie mam – Prowl spojrzał w
moją stronę – Po tych wszystkich wizjach, uświadomiłam sobie, że ojciec
okłamywał mnie przez naprawdę długi czas. Ponadto, mam świadomość, że mogę mieć
inną rodzinę. W końcu żyłam na ziemi dosyć długo. Co jeżeli oni mnie szukają?
Albo co gorsza, jeśli myślą, że nie żyję? – miałam ochotę się rozpłakać na samą
myśl, że ktoś kiedyś mnie kochał, a teraz mnie przy nim nie ma – Już nawet nie
wiem kim jestem. – przez dłuższą chwilę milczeliśmy i wpatrywaliśmy się w
kolorowe niebo i prawie całkiem zasłonięte przez góry słońce.
-Wiesz,
pamiętam nasze pierwsze spotkanie – odezwał się wreszcie – To, kiedy byłaś
jeszcze człowiekiem. Przyleciałem tu z resztą botów, by powstrzymać Galvatrona.
Nie bardzo wiedziałem, jak mam się zachować. Wtedy ty rzuciłaś we mnie ostrzem
– zaśmiałam się – Choć byłaś wtedy jeszcze człowiekiem, potrafiłaś sprawić, że
strach przed nieznanym odszedł. Już wtedy coś do ciebie poczułem – jejku. On coś
do mnie poczuł?
-Poczułeś?
-Tak, a
teraz wiem, że poczułem to nie bez przyczyny – Prowl zbliżył się do mnie i
złapał za dłoń. Wpatrywałam się jego oczy, ledwo widoczne zza gogli, ale
przepiękne. Prąd przeszedł przeze mnie, kiedy bot dotknął mojej twarzy.
Następnie przyciągnął mnie i delikatnie pocałował w policzek. Wpatrywał się we
mnie, a ja nie mogłam nic wyczytać z jego twarzy – Niech to złom. Co mi tam –
Prowl tym razem pocałował mnie w usta. Prąd przebiegał po całym moim ciele, ale
było mi tak dobrze. Zarzuciłam mu ręce zza szyję, a on nie przestawał mnie
całować. Żadne słowa nie potrafią opisać uczucia, jakiego teraz doznawałam. W
skrócie jednak powiem, że czułam się jak w niebie.
***
Nadeszła noc
i musiałam wracać na statek. Prowl oczywiście nalegał, żebym została na noc,
ale gdybym to zrobiła ojciec by mnie szukał. Muszę mu zdać zmyślony raport i
może dowiedzieć się od niego prawdy.
Wyleciałam z
bazy Autobotów i ruszyłam w stronę statku. Nie minęło pięć minut, a byłam na
miejscu. Od razu kiedy weszłam na statek, zobaczyłam ojca. Czekał na mnie.
-Gdzie
byłaś? – zapytał lekko zdenerwowany
-Infiltrowałam
Autoboty. Nie mogłam się wcześniej wyrwać.
-Zdaj mi
więc raport.
-Autoboty
zabrały mnie do swojej bazy, ale na razie nie zdradziły mi szczegółów planu. Co
do ich bazy, to wydaje mi się, że znajduje się gdzieś w Europie – ciekawe czy
to łyknie?
-Zdaje ci
się? – zapytał lekko podejrzliwie
-Nie znam
się ziemskiej geografii ojcze – Galvatron westchnął – Coś jeszcze ojcze?
-Nie Jinx,
możesz odejść.
-Nie mam
zamiaru! – podniosłam głos, a ojciec spoważniał – Najpierw powiesz mi wszystko
o mojej przeszłości.
-Co masz na
myśli? – wydawał się zdenerwowany
-Dobrze
wiedziałeś, że byłam człowiekiem, ale ukryłeś to przede mną. Skłamałeś, kiedy
zapytałam cię o czarnowłosą dziewczynę, ponieważ dobrze wiedziałeś, że to byłam
ja! – mojego ojca zamurowało – Myślałeś, że sobie nie przypomnę? W takim razie
jesteś naiwny –wiem, że miałam działać powoli, ale nie mogłam tego odkładać.
Musiałam dowiedzieć się od niego prawdy.
-Owszem,
byłaś człowiekiem, a ja przez długi czas nie uświadomiłem sobie twojej
prawdziwej tożsamości. Nie mówiłem ci, bo było mi tak strasznie wstyd – kłamał.
Znowu mnie okłamywał. Dobrze, nie chce być ze mną szczery, niech tak będzie.
Ale niech potem nie oczekuje szczerości ode mnie.
-To żaden
powód do wstydu tato – złapałam ojca za rękę – Pewnie nawet ja bym się nie
poznała – udałam uśmiech, a Galvatron go odwzajemnił. Ojciec przytulił mnie, a
chwilę później odszedł bez słowa. W duchu wykrzykiwałam jakie tylko znam
wyzwiska i kierowałam pod jego adres. Wielki mi Galvamoń. Jak on tak dobrze
kłamie? Pewnie uczył się tego przez wiele lat. Ja niestety nie jestem w tym aż taka
dobra. Cholera. Myślałam, że łatwiej mi będzie udawać, że wszystko jest ok. Teraz
okazuje się to trudniejsze niż myślałam. Zastanawiam się też, dlaczego ojciec
tak szybko sobie poszedł. Znów coś przede mną ukrywa.
Postanowiłam,
że pójdę na mostek i sprawdzę co się szykuje. Zaczęłam iść, mijając co chwila jakiegoś
cona. W końcu doszłam do mostku. Niespodziewanie drzwi się otworzyły. Na mostku
był tylko mój ojciec i Shellshock. Stali do mnie tyłem i chyba mnie nie
usłyszeli. Musiałam to wykorzystać. Schowałam się za jednym z komputerów i
podsłuchałam ich rozmowę.
-Jak tam idą
postępy? – zapytał mój ojciec
-Nadzwyczajnie
szybko – odpowiedział komandor – Dzięki nadajnikowi, który umieściłeś u Jinx
udało nam się namierzyć bazę Autobotów – że co proszę?! Jakiemu nadajnikowi?!
-Znakomicie.
Moja córka powoli zaczyna coś podejrzewać, więc trzeba działać szybko. Zbierz
najlepszych żołnierzy i zaatakuj Autobty.
-Oczywiście
mój panie.
-Nareszcie
zemszczę się za wszystko – Galvatron zaśmiał się w głos – A ten ich mały żółty
konus – Bumblebee – będzie żałował, że ze mną zadarł.
Po chwili Shellshock
opuścił mostek, a ja po cichu wyszłam za nim. Musiałam jak najszybciej ostrzec
Autoboty. Od razu zmieniłam się w odrzutowiec i wyleciałam ze statku. Nie
miałam wiele czasu. Być może ich życie leży w moich rękach.
piątek, 20 lutego 2015
Rozdział X - Oczy
Nieopisana
radość – kiedy po długim czasie w końcu możemy poczuć dotyk ukochanej osoby.
Stałam na
pustyni i czekałam na przybycie Prowla. Trochę się denerwowałam. Musiałam im
uwiarygodnić, że jestem Autobotem.
Jeżeli mi się nie uda, będę miała spore kłopoty. Muszę być dobrej myśli.
Po kilku
minutach zobaczyłam, że niedaleko otwiera się most kosmiczny. Byłam pewna, że
to Prowl. Już po chwili ujrzałam znajomego bota, Ultra Magnusa oraz trzeciego,
z białą zbroją z czerwonymi i zielonymi pasami. Szli powoli, Ultra Magnus
wyprzedzał Prowla. Starałam przypomnieć sobie imię białego Autobota, bo miałam
wrażenie, że go znam. Niespodziewanie znów miałam wizję. Ujrzałam Magnusa oraz
nieznajomego, stojących chyba w jakimś hangarze.
-Co ty sobie
myślałeś żołnierzu?! – ryknął Magnus
-A no
myślałem, że Bulk to z
-Złapie.
Po chwili
ponownie wróciłam do rzeczywistości. Boty stały już kilka kroków przede mną.
-Ultra Magnusie,
to jest właśnie Jinx – przedstawił mnie Prowl – Jest tutaj od niedawna, ale to
Autobot. Jestem tego pewien.
-To się
okaże – Magnus podszedł do mnie – Wiesz, kim jestem?
-Owszem.
Jesteś Ultra Magnus, przywódca Autobotów.
-A czy
wiesz, czemu zostałem przywódcą – zakładam, że przez urok osobisty.
-Zastąpiłeś
Optimusa, który zginął.
-A jak? –
jak? Nie mam bladego pojęcia. Pewnie został zabity, ale nie mogę mieć pewności.
Niespodziewanie doznałam kolejnej wizji. Zobaczyłam ciemnoskórego mężczyznę oaz
wyraźnie młodszą od niego kobietę. Miała krótkie czarne włosy i brązowe oczy.
Rozpoznałam w niej tamtą nastolatkę z poprzednich wizji.
-To pewne? –
zapytała dziewczyna
-Owszem.
Ratchet powiedział, że zrobił to, by na Cybertronie mogło istnieć życie.
-Poświęcenie
godne bohatera. Połączyć się z Primusem i oddać własne życie, w zamian za życie
całej planety.
Niedługo
potem wróciłam do rzeczywistego świata. Nie czekając ani chwili,
odpowiedziałam.
-Optimus
Prime połączył się z Primusem, by na Cybertronie mogło istnieć życie – Ulta
Magnus patrzył na mnie podejrzliwie, ale ja wiedziałam, że mam rację.
-Gratuluję
Jinx – odezwał się wreszcie – Witamy w drużynie – bot odszedł, a Prowl podbiegł
do mnie i przytulił. Czułam się trochę dziwnie.
-Wiedziałem,
że jesteś jedną z nas.
-To miłe, że
we mnie wierzyłeś – bot wypuścił mnie z objęć, a po chwili podszedł do nas
nieznajomy.
-Cześć Jinx.
Jestem Wheiljack.
-Miło mi cię
poznać Wheiljack.
-Słuchaj, to
może trochę dziwnie zabrzmieć, ale czy my się znamy? – czyli nie tylko ja mam
takie wrażenie
-Nie, nie
sądzę – Wheiljack posmutniał. Wtedy wrócił do nas Magnus, a niedaleko za nim
otworzył się most kosmiczny.
-Autoboty,
transformacja i jazda! – wszyscy zmieniliśmy się w pojazdy i wjechaliśmy do
mostu. Już po chwili znalazłam się w bazie Autobotów. Sala, w której się
znajdowałam, była okrągła i wielka. Chyba ją już kiedyś widziałam. W sali nie
stało zbyt wiele botów. Jedynie pomarańczowo – biały medyk, niebieska fembotka,
żółto – czarny, niższy bot i zielony, największy z całej czwórki. To był on! To
jego widziałam w wizji! Wszystkie Autoboty przyglądały się mi, ale on
najbardziej. W zasadzie nie spuszczał ze mnie wzroku.
-Słuchacie –
odezwał się Prowl – To jest Jinx, najnowsza członkini drużyny.
-Witaj Jinx
– podszedł do mnie żółty i podał mi rękę. Uścisnęłam ją – Jestem Bumblebee.
-Cześć Bee –
następnie reszta botów witała się ze mną, jakbym była jedną z nich. Zaraz, w
końcu ją udawałam. Tylko ten zielony bot do mnie nie podchodził. Patrzył tylko.
Wiedziałam, tak samo jak on, że się znamy i to dobrze. Nie wiedziałam tylko
skąd. Kiedy nasze spojrzenia się spotkały, bot drgnął. Następnie wstał i powoli
do mnie podszedł. Był już tuż przy mnie. Cofnęłam się o krok. Nie miałam
pojęcia, co zamierza zrobić. Zielony złapał mnie za ramiona i spojrzał prosto w
oczy.
-Miko? –
zapytał z niedowierzaniem – Błagam, powiedz, że to ty. Powiedz, że nie
zwariowałem.
-Ale ja nie…
-Wiem, że
nie zwariowałem! Poznaję cię po oczach – o co mu chodzi? Czy on myśli, że
jestem tą dziewczyną – Zmieniłaś się, ale twoje oczy pozostały takie same.
Pełne życia i nadziei.
-Ja naprawdę
nie wiem za kogo mnie masz. Jestem Jinx – bot posmutniał.
-Może i
rzeczywiście zwariowałem – zaczął odchodzić, ale zatrzymała go niebieska
fembotka, Arcee.
-Zaczekaj
Bulkhead. Myślę, że masz. Rację – Arcee podeszła bliżej i również mi się
przyjrzała – To naprawdę jest Miko .
Miko! Miko!
Miko! Dlaczego oni wszyscy mnie za nią biorą?! A co jeśli to prawda?! To
mogłoby być jakimś wyjaśnieniem tych wizji, czy raczej tych wspomnień. Dlaczego
tylko nie mogę sobie przypomnieć?! No, dalej Jinx. Przypomnij sobie!
Dokładnie w
tym momencie wszystko zaczęło się kręcić. Nie mogłam utrzymać się na nogach,
więc upadłam na kolana. Czułam jak część wspomnień do mnie powraca. W ich
większości był Bulkhead. Przypomniałam sobie nasze pierwsze spotkanie, nasze
wspólne wypady, ale i chwile, kiedy myślałam, że go stracę. Widziałam, jak Ratchet go reanimuje, po
zetknięciu z toksenem i walce z Hardshellem. Widziałam też, jak uratował mnie,
kiedy utknęliśmy pod ziemią. Pamiętam każdą łzę, każdy krzyk, każde
wypowiedzenie jego imienia. Pamiętam też ten dzień, kiedy o mnie zapomniał.
-Bulkhead,
wiem, że gdzieś w głębi zawsze będziesz mnie pamiętać – mówiłam do niego – Chcę
tylko żebyś wiedział, że nigdy cię nie zapomnę.
***
-Bulkhead –
wyszeptałam do dawnego opiekuna – Ja…ja pamiętam – bot uśmiechnął się i mocno
mnie przytulił. Tak dawno go nie przytulałam. Miałam ochotę się rozpłakać, ale
byłam silna.
-Dobrze jest
znów mieć cię z nami – powiedział Wheiljack, kiedy Bulk wypuścił mnie z objęć.
-Też się
cieszę, ale na razie udało mi się tylko przypomnieć Bulkheada.
-Spokojnie –
odezwał się Ratchet – Jestem pewien, że wspomnienia wrócą w swoim czasie.
Musisz im tylko na to pozwolić – uśmiechnęłam się. Byłam szczęśliwa, a
jednocześnie zmartwiona. Ojciec nie powiedział mi prawdy. Na pewno wiedział o
mojej przeszłości i wiedział dlaczego byłam człowiekiem. Moje zaufanie do niego
wisi na bardzo cienkim włosku. Muszę jednak udawać, że wszystko jest w
porządku. Może w końcu sam powie mi całą prawdę. Jeśli nie, zmuszę go do tego.
środa, 18 lutego 2015
Wyniki ankiety
Cześć. Zakończyłam już ankietę dotyczącą nowego bloga: Transformers Prime Zagłada.
Oto wyniki:
1.Jakie Autoboty mają pojawić się w opowiadaniu?
Oto wyniki:
1.Jakie Autoboty mają pojawić się w opowiadaniu?
| Ironchide 23% (3 osoby) | |||
| Jazz 92% (12 osób) | |||
| Prowl 0% :-( | |||
| Catapult 15% (2 osoby) | |||
| Elita One 62% (8 osób) Postaram się, by wszystkie boty się pojawiły :-) 2.Jakie wątki chcielibyście w opowiadaniu? Miłosny 92% (12 osób) ach wy romantycy <3 Akcji 23% (3 osoby) Psychologiczny 38% (5 osób) ale żeście mnie załatwili :D Wojenny 23% (3 osoby) Detektywistyczny 0% znowu :-( Powiem tylko tyle, że jednak wymyśliłam, że głónym wątek będzie wojenny. 3. Jakie Decepticony powinny się pojawić? Starscream 77% (10 osób) kochacie go, co? Megatron 31% (4 osoby) tak tylko dopytam, Megatron czy Galvatron? Shockwave 8% (1 osoba) Blitzwing 23% (3 osoby) Barricade 23% (3 osoby) 4.Czego chcielibyście więcej? Bitew 23% (3 osoby) Opisów przyrody 15% (2 osoby) Zdrad 23% (3 osoby) Śmierci 46% (6 osób) Miłości 100% (13 osób) no no no! Zrobię co tylko mogę,m żeby było jak najwięcej miłości. A co powiecie na miłość po wielu latach rozłąki? 5.Imię dla głównej bohaterki? Tara 15% (2 osoby) Rachel 85% (11 osób) myślę, że już wiecie jak będzie się nazywała główna bohaterka ;-) Ellie 0% Chloe 0% 6.Czy chcielibyście orzywić Optimusa? Coż, wszyscy odpowiedzieli, że tak. Obiecuję, Optimus pojawi się w opowiadaniu :-) 7.Jakieś specjalne uwagi co do fabuły lub bohaterów? Dwie uwagi: Niech głowna bohaterka waha się pomiędzy dobrą a złą stroną (może mieć chwilę zawachania) Niech Prime będzie z Elitą (myślimy podobnie :D) Prolog pojawi się 28 lutego, tak jak to było przewidziane. Jeśli ktoś ma jeszcze jakieś uwagi, może do mnie napisać na maila: nikola_2000@o2.pl Nowy rozdział pojawi się w piątek ;-) Pozdrawiam ***Niki*** |
wtorek, 10 lutego 2015
Rozdział IX - Wizje czy wspomnienia?
Z góry przepraszam za tak długą przerwę. Miałam w domu trochę roboty i dopiero dzisiaj zabrałam się za pisanie. Rozdział wyszedł dłuższy niż myślałam i mam nadzieję, że wam się spodoba :-) Chcę się jeszcze zapytać, czy będziecie oglądać nowy serial Transformers Robots in Disguise? Ja na razie nie mogę się doczekać, ale jest duża możliwość, że po pierwszych odcinkach z niego zrezygnuję. Napiszcie co wy o nim myślicie ;-)
Miłego czytania
Miłego czytania
Weź moją
przeszłość i weź moje grzechy
Jak pusty żagiel bierze wiatr
i ulecz, ulecz, ulecz, ulecz
I powiedz mi kilka rzeczy ostatnich
I powiedz mi kilka rzeczy ostatnich
Jak pusty żagiel bierze wiatr
i ulecz, ulecz, ulecz, ulecz
I powiedz mi kilka rzeczy ostatnich
I powiedz mi kilka rzeczy ostatnich
Od tygodnia
kręcę się po Jasper, ale nadal nie udało mi się spotkać Prowla. Autoboty chyba
nie mogą zbyt często wychodzić. Może to ta ich misja jest tak ważna, że nie
mają czasu? Muszę się tego koniecznie dowiedzieć.
Postanowiłam,
że polecę na miejsce naszego ostatniego spotkania. Może i on będzie chciał
spróbować się ze mną spotkać. Zaraz gdy dotarłam na miejsce, usłyszałam warkot
silnika. To był on. Podjechał do mnie i zmienił się w robota.
- Cześć
Jinx. Widzę, że nie mogłaś się doczekać kolejnego spotkania – przewróciłam oczami
-Chciałbyś,
co? Po prostu podziwiałam przyrodę.
-Oczywiście –
Prowl uśmiechnął się – Rozmawiałem o tobie z resztą botów – udałam zaskoczenie.
Dobrze wiedziałam, że wypapla o mnie reszcie – Muszę sprawdzić czy na pewno
jesteś przyjacielem i wtedy będę mógł cię wprowadzić.
-Jej, to
wspaniale.
-Powiedz mi
coś o sobie – teraz naprawdę mnie zaskoczył – Wiesz, muszę wiedzieć jak wytłumaczyć
reszcie kim jesteś.
-Oni raczej
nie będą mnie znali.
-I tak
musisz mi coś opowiedzieć – westchnęłam – Nie wstydź się Jinx.
-Cóż mogę
powiedzieć. Dorastałam na Cybertronie, moja matka zginęła na wojnie, a ojca nie
widziałam od kąt nie odesłał mnie z planety. To praktycznie cała moja historia.
Nie walczyłam na wojnie, ani nie poznałam żadnego bota. Właśnie dlatego nikt z
twojej drużyny nie będzie mnie znał.
-W takim
razie musisz mi jakoś inaczej udowodnić twoją lojalność – no i co ja mam zrobić?
Prowl mi ufa, ale reszta nie bardzo. Potrzebuję jakiegoś dowodu.
-Może po
prostu dasz mi pogadać z Ulta Magnusem? Jestem pewna, że po krótkiej rozmowie
przekona się o mojej lojalności.
-To się da
załatwić – uśmiechnęliśmy się do siebie – To…ten…może się pościgamy? - prychnęłam
-Nie masz ze
mną żadnych szans.
-Przekonajmy
się – uśmiechnęłam się wrednie
Bot zmienił
się w samochód, a ja przybrałam formę motocyklu. Bez żadnych sygnałów Prowl
wyprunął przed siebie, jednak szybko nadrobiłam straty. Autobot starał się
podjeżdżać mi drogę, ale nie dawałam za wygraną. Niespodziewanie przed nami pojawiła
się wielka przepaść. Oboje przygazowaliśmy i wyskoczyliśmy najwyżej jak
potrafiliśmy. Kiedy lecieliśmy, Prowl przybrał formę robota, a ja poszłam w
jego ślady. Kiedy lądowaliśmy, bot wpadł na mnie i razem przeturlaliśmy się kilka
metrów. Śmialiśmy się w niebogłosy. Byłam naprawdę szczęśliwa. Leżałam na
Prowlu i wpatrywałam się w niego. Wtedy poczułam dokładnie to samo uczucie,
które zawitało podczas naszego pierwszego spotkania. Nie umiałam go nazwać, ale
widziałam, że bot czuł to samo.
Po kilku
chwilach otrząsnęłam się i zeszłam z Autobota.
-Jesteś
szybki, ale nie wystarczająco.
-Miałem powiedzieć
to samo – zaśmiałam się – Masz naprawdę piękny śmiech, wiesz? – zdziwiłam się
trochę. Jeszcze nikt mi nie powiedział czegoś podobnego – Dlaczego mam
wrażenie, że już cię kiedyś poznałem.
-Nie wiem,
ale mam podobnie – Prowl złapał mnie z ręce i przyciągnął do siebie. Dzieliło
nas zaledwie kilka centymetrów. Wtedy stało się coś naprawdę dziwnego. Poczułam
bardzo silny ból głowy, cały świat zawirował i byłam zmuszona usiąść na ziemi.
W pewnej chwili zobaczyłam jakby…wspomnienia? Widziałam dziewczynkę o długich
czarnych włosach związanych w kucyki, która żegnała jakiegoś bota. Była
przytulona do jego ręki i płakała.
-Miko –
powiedział cichym głosem bot – Myślę, że to…- nie wiedziałam co powiedział, bo w
tej samej chwili wróciłam do rzeczywistego świata.
Prowl podtrzymywał
mnie bym nie upadła i wpatrywał się we mnie z troską.
-Jinx,
wszystko w porządku?
-Tak –
podniosłam się i wyprostowałam. Znów czułam się na siłach.
-Na pewno?
Wyglądałaś jakby brakowało ci energonu.
-Nic mi nie
jest – uśmiechnęłam się d Prowla by go uspokoić.
-To…jutro o
tej samej porze?
-Wspaniale.
-To do jutra
– Autobot zmienił się w pojazd i pojechał przed siebie. Ja przybrałam formę
samolotu i poleciałam w stronę statku. Kim była ta dziewczyna i dlaczego wydawała mi
się taka znajoma? Czy to były wspomnienia czy wizja? Nie, to nie mogły być
wspomnienia. Przecież nie znam takiej dziewczynki ani Autobota. Muszę
porozmawiać z ojcem. Może on będzie znał odpowiedź na to pytanie.
***
Zaraz gdy
doleciałam na statek zaczęłam szukać ojca. Tym razem nie było go na mostku.
Żaden z żołnierzy też go nie widział. Nie miałam nawet pomysłu gdzie mógłby
być. Postanowiłam więc zaczekać na niego w moim pokoju. Niestety po drodze
znowu zaczęło kręcić mi się w głowie i byłam zmuszona się zatrzymać. Po chwili
ponownie ujrzałam tajemniczą dziewczynkę. Była obok dwóch chłopców. Jeden był wyższy
i miał czarne włosy. Drugi zaś był bardzo niski i miał bujną brązową czuprynę.
Dopiero chwilę później dostrzegłam, że dziewczyna stoi naprzeciwko mojego ojca.
-Zrób tylko
jakiś numer, a mojej twarzy nigdy nie zapomnisz! Nigdy!
Po tych
słowach znów się ocknęłam. Czym mój ojciec tak zawinił tej dziewczynie? Na to
pytanie tylko on zna odpowiedź.
***
Po kilku
godzinach Galvatron wrócił. Zatrzymałam go zanim wszedł na postek i pociągnęłam
do pokoju.
-Co się
stało Jinx? Jak przebiega operacja?
-Co? Operacja
przebiega prawidłowo, ale nie o tym muszę z tobą porozmawiać.
-O czym
więc?
-Widzisz –
nie do końca wiedziałam co mam powiedzieć ojcu. Mam zapytać prosto z mostu czy
raczej powoli opowiedzieć co się stało? – miałam chyba wizję.
-Wizję?
-Tak, bo
widzisz…najpierw zrobiło mi się słabo, a potem zobaczyłam nastoletnią dziewczynę
i zielonego Autobota, do którego się przytulała. I to nie mogły być
wspomnienia, prawda?
-Oczywiście,
że nie.
-Ale potem,
potem znów ją zobaczyłam. I tym razem ty też się tam pojawiłeś – Galvaton chyba
się czymś zaniepokoił – Ona powiedziała, że jeśli coś zrobisz, to nigdy nie
zapomnisz jej twarzy. Wiesz kim ona jest?
-Nie mam
pojęcia – odpowiedział, ale niepewnym głosem – Może to rzeczywiście jakaś
wizja. Teraz wybacz, ale muszę już iść – nie próbowałam zatrzymywać ojca.
Wiedziałam, że to nic nie da. Czułam, że ni mówił mi prawdy. Ale dlaczego miał
by mnie okłamywać? Muszę się dowiedzieć prawdy. Nie ważne czy z pomocą ojca,
czy bez niej. Po prostu muszę.
piątek, 19 grudnia 2014
Ankieta
Cześć
Wiem, że na blogu dawno nie było nowych rozdziałów, ale w ogóle nie mam weny do pisania. Może na święta coś napiszę. Na razie proszę o udział w ankiecie dotyczącej nowego bloga o Transformersach. Wasze opinie będą bardzo pomocne.
http://www.interankiety.pl/interankieta/cf62b31922f8f4a6fd2b313a70173722
Pozdrawiam i Wesołych Świąt!
***Niki***
Wiem, że na blogu dawno nie było nowych rozdziałów, ale w ogóle nie mam weny do pisania. Może na święta coś napiszę. Na razie proszę o udział w ankiecie dotyczącej nowego bloga o Transformersach. Wasze opinie będą bardzo pomocne.
http://www.interankiety.pl/interankieta/cf62b31922f8f4a6fd2b313a70173722
Pozdrawiam i Wesołych Świąt!
***Niki***
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)